Z tym pytaniem na ustach wczoraj wchodzili wszyscy przerażeni i pełni obaw rodzice do świetlicy, po swoje zadowolone pociechy z pierwszej klasy :). Jak słowo daję, każdy rodzic pierwsze co robił po wejściu to od razu pytał dziecka "i jak było?". Niektórzy przerażali się jeszcze bardziej, gdy na ich widok dziecko nagle robiło smutną minę, po czym okazywało się, że to dlatego, że nie chce wracać jeszcze do domu :D. Całe szczęście, że nie było mnie rano w szkole, bo panika wśród rodziców właśnie, sięgała apogeum podobno :). Dlatego apeluję, drodzy rodzice bywa też i tak, że dzieciom w szkole się podoba, że mają fajne panie i fajnych kolegów i że będą z chęcią do niej chodzić, niewiarygodne wiem ;), ale tak też bywa. Dlatego życzę Wam spokoju, a dzieciom, by ten stan w którym szkoła jest fajna trwał jak najdłużej :).
W połowie lata robiłam maleńki remoncik balkonu, a mianowicie pozbyłam się całego śmietnika jaki tam miał miejsce i przy pomocy mojego taty położyłam nowe płytki, a potem zakupiłam mebelki. Przy tej okazji też zainspirowana wpisem Bestyjeczki o plecionych dywanach postanowiłam sama sobie też upleść malutki chodniczek na balkon właśnie. I jak postanowiłam tak też zrobiłam. Światło najlepsze nie było jak robiłam zdjęcia, ale powiem nieskromnie, że mnie się chodniczek podoba, jest mięciutki i spełnia swoją funkcję "podstopnika" :).
A na balkonie wyobraźcie sobie, nawet coś mi rośnie. Mimo iż ja nie cierpię grzebania się w ziemi, dlatego to siostra ma sadziła i siała, a ja tylko doglądam teraz, coby to nie pozdychało i nawet się trzyma :).
Dobrego weekendu Wam życzę! Odpoczywajcie :).
P.S. Jakby ktoś wiedział co to za kwiatek ten różowy to będę wdzięczna za jego nazwę, bo nie wiemy cośmy siały, a taki urodziwy, że warto powtórzyć :).
W połowie lata robiłam maleńki remoncik balkonu, a mianowicie pozbyłam się całego śmietnika jaki tam miał miejsce i przy pomocy mojego taty położyłam nowe płytki, a potem zakupiłam mebelki. Przy tej okazji też zainspirowana wpisem Bestyjeczki o plecionych dywanach postanowiłam sama sobie też upleść malutki chodniczek na balkon właśnie. I jak postanowiłam tak też zrobiłam. Światło najlepsze nie było jak robiłam zdjęcia, ale powiem nieskromnie, że mnie się chodniczek podoba, jest mięciutki i spełnia swoją funkcję "podstopnika" :).
A na balkonie wyobraźcie sobie, nawet coś mi rośnie. Mimo iż ja nie cierpię grzebania się w ziemi, dlatego to siostra ma sadziła i siała, a ja tylko doglądam teraz, coby to nie pozdychało i nawet się trzyma :).
Dobrego weekendu Wam życzę! Odpoczywajcie :).
P.S. Jakby ktoś wiedział co to za kwiatek ten różowy to będę wdzięczna za jego nazwę, bo nie wiemy cośmy siały, a taki urodziwy, że warto powtórzyć :).