wtorek, 5 marca 2013

Poduchy, poduszki, poduszeczki...


Ależ ten czas leci! Już trzy miesiące nic a nic nie opublikowałam, oj uzbierało się tego troszkę. Będę musiała nadgonić te zaległości. Ale to wszystko dlatego, że przeżywam teraz dość stresujący, choć zarazem niezwykle szczęśliwy okres w moim życiu. I przygotowuję się do ważnego, a może nawet najważniejszego jak dotąd wydarzenia. Ale ja nie o tym chciałam.
Poduchy... No troszkę się ich nazbierało w ostatnim czasie. Najpierw moje własne, romantyczne, pastelowe. Do uszycia niektórych użyłam stare, pięknie haftowane, bawełniane chusteczki do nosa:).



Kwiatek z szydełkowej serwetki, dostałam ich (serwetek) kilka ostatnio,przy okazji bardzo za nie dziękuję :).

Kilka użyłam również do mojej firanki.
Fioletowy komplet poszewek dla mojej siostry. Oddawałam je z bólem serca, bo nieskromnie stwierdzam, że naprawdę wyszły mi ładniutkie :). Zobaczcie sami.





 A po drugiej ich stronie...




Z rozpędu i dla siostry kwiatuszka serwetkowego zrobiłam, a czerwony dla mojej siostrzenicy.



Troszkę znów remontowaliśmy, kolejny pokój, to znaczy sypialnia odświeżona i pomalowana. Na razie mogę pokazać tylko oprawę okna, którą uszyłam. Bo mebelki właściwe dopiero będziemy robić.



W między czasie powstało jeszcze kilka drobiazgów, na przykład kosz z gazetowej "wikliny", kolczyki, dla koleżanki...




i odnawiałam stare torebki i lampę, ale o tym następnym razem, bo ten post nie miałby już w ogóle końca :).
Pozdrawiam słonecznie!

2 komentarze:

  1. zakochałam się w twoich podusiach. Super!!!!
    Stary Zając

    OdpowiedzUsuń
  2. sandrastella@onet.pl02.03.2014, 20:47

    Przepiękne,kochaniutka masz talent!Jestem pod wrażeniem.Gama kolorów tak świetnie dobrana,no i te pomysły
    przyozdabiania.Rewelacja!Na twoją stronę zaglądam często.Do następnego...zaglądnięcia.Pozdrawiam.Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń